Obudziłam się dziś w świetnym humorze i super nastroju. Ostatni tydzień nie należał do najlepszych. Ty wiesz o co chodzi. No może odliczając poniedziałkową spontaniczną sesję fotograficzną zakończoną lampką czerwonego wina za 22 zł :D. Takich drogich trunków to my nie pijamy. Może w tym wieku już czas zacząć? Dziś nie są moje urodziny. Ale udaję, że nimi są. Prawidłowe obchodzę za tydzień. W Sopocie. Ach... cóż to będzie za weekend! Z ekipą najlepszą z najlepszych. A dziś? Dziś rozpoczynamy świętowanie - klub Od Zmierzchu do Świtu, godzina 20.00. Tequilla też będzie :)
Ale pewnie zastanawiasz się, co wprawiło mnie w ten błogi nastrój? Wczoraj wieczorem wykopałam pewną książkę, którą kisiłam na dysku już z 2 lata. No i zaczęłam czytać. Niby poradnik, którego typu wystrzegałam się po przeczytaniu Bridget Jones Diary, ale wciągnął niesamowicie. Jednym tchem przeczytałam prawie pół książki. A o czym ta książka? O Was - facetach. A prędzej o tym jak Wy traktujecie Nas - kobiety. No, tak więc pozbawiłam się złudzeń co do N. i od teraz będę tylko piękniejsza. Po co niepotrzebnie tracić czas na rozmyślanie, dlaczego nie napisał, nie zadzwonił? No właśnie. Nie ma sensu, gdy jemu na Tobie nie zależy :)
Saturday, January 31, 2009
Tuesday, January 27, 2009
Anna i Wyspa Słodowa. Wrocław oczywiście.
Saturday, January 24, 2009
Wednesday, January 21, 2009
Happy.
Ależ jestem szczęśliwa! Właśnie wróciłam ze spotkania z własnymi osobistymi przyjaciółkami. I po drodze zdałam sobie sprawę jaka jestem szczęśliwa. Mieszkam sama, nie jestem od nikogo uzależniona, co sprawia mi ogromną przyjemność. Mam kota, który mnie gryzie i biega po ścianach, co sprawia, że mnie to raduje, bo lubię szalone istoty:D Mam przyjaciół, którzy mnie kochają i sprawiają, że i ja ich kocham! No i wakacje będą najwspanialszymi z najlepszych! Grecjo! Przygotuj się na nas!!! I oczywiście czuję, że w miłości też się spełni :D I jak tu nie być szczęśliwym? Wystarczy trochę tequilli i wspaniałe życie :D Życzę tego każdemu.
Chcę, chcę, chcę...
Zaczynam myśleć pozytywnie. Bo chcę. Wiem, że będzie dobrze :) Nie widzę innego wyjścia. Dziś tequilla z dziewczynami :D I już się cieszę ...:)
Monday, January 19, 2009
Co dalej?
Nie przyszedł w sobotę. Nie przyszedł wczoraj. Nie przyszedł dzisiaj. Pewnie tez nie przyjdzie jutro. Co się dzieje??? Czy ja faktycznie jestem tak beznadziejna, że chłopcy bez pożegnania ode mnie uciekają? Co we mnie takiego beznadziejnego? Może mi ktoś powiedzieć? Za dużo pytań. Napisałam do niego z zapytaniem: czy wszystko okej. Do tej pory nie dostałam raportu. A jeśli coś się stało? A jeśli nic się nie stało? Są dwie opcje. A ja się zastanawiam. I brnę w to bardziej. I wariuję powoli. Nie wiem po co to się zakochiwać. Tylko się człowiek męczy...
Sunday, January 18, 2009
Refreksje na temat własnego myślenia.
A może jednak zacznę pisać bloga? Ciekawe jak długo to potrwa. Jak siebie znam to niedługo będziesz oglądał tu tylko kolejne zdjęcia.
Jak to jest, że kobieta ciągle wszystko analizuje? A może to tylko ja taka jestem? Jak mam jakiś problem to ciągle o nim myślę. Może problem to też za dużo powiedziane. Mam w głowie teraz coś co sprawia, że dużo o tym myślę. Zaczęło się to coś dziać dokładnie 23 grudnia, na dzień przed wigilią. Poznałam go. I od tej pory nie ma chwili, żebym przestała myśleć. Najgorsze jest to, że za dużo myślę też o tym co on mógłby o mnie myśleć. Za bardzo się wkręciłam. I nie umiem przestać. Bo za bardzo chcę. Za bardzo chcę, żeby coś z tego było. Za bardzo chcę być w związku. Za bardzo chcę być szczęśliwa. A może to nie w tym rzecz? Może nie warto się zastanawiać, krwi sobie psuć? Może lepiej poczekać aż samo coś przyjdzie? A jeśli nie przyjdzie...?
Jak to jest, że kobieta ciągle wszystko analizuje? A może to tylko ja taka jestem? Jak mam jakiś problem to ciągle o nim myślę. Może problem to też za dużo powiedziane. Mam w głowie teraz coś co sprawia, że dużo o tym myślę. Zaczęło się to coś dziać dokładnie 23 grudnia, na dzień przed wigilią. Poznałam go. I od tej pory nie ma chwili, żebym przestała myśleć. Najgorsze jest to, że za dużo myślę też o tym co on mógłby o mnie myśleć. Za bardzo się wkręciłam. I nie umiem przestać. Bo za bardzo chcę. Za bardzo chcę, żeby coś z tego było. Za bardzo chcę być w związku. Za bardzo chcę być szczęśliwa. A może to nie w tym rzecz? Może nie warto się zastanawiać, krwi sobie psuć? Może lepiej poczekać aż samo coś przyjdzie? A jeśli nie przyjdzie...?
Saturday, January 17, 2009
Muzyczny?
A może tak zamienić Foto Blog na Music Blog? Albo połączyć jedno z drugim? I tak wiem, że nikt tu raczej nie zagląda, chyba tylko by ściągnąć zdjęcia z jakiejś tam imprezy... ale i tak niewiele. Zresztą mogłabym tu też od czasu do czasu coś napisać a nie tak tylko foty wrzucam. Nigdy nie pisałam pamiętnika. Nie miałam do tego cierpliwości. Nie jestem skrupulatna i dokładna, prawie nigdy punktualna i ciągle coś gubię. Na przykład w ostatnim czasie zgubiłam 2 bardzo ważne rzeczy: dowód osobisty i indeks. Przeszukałam cały dom i gdzieś licho przepadło. Jak się ma bałagan w głowie, to i poza nią sobie z porządkiem poradzić nie można. No i jak ja teraz umowę na nowy telefon podpiszę?
Subscribe to:
Comments (Atom)








